...  z  M o j e g o  P u n k t u  W i d z e n i a ...
Na rozdrożach



przez codzienne kombinacje żeby tylko lepszy wikt
żeby portfel ciążył bardziej niż zły los
przeradzamy się w kamienie które już nie czują nic
tym co krzyczą najgorliwsi znów stawiają wielki stos
nowy stos

a rodziliśmy się po to żeby z wyuczonych słów
choć poprawnie sklecić swego życia sens
byśmy dni powszednie przeszli tak jak przez gościnną sień
byśmy święta świętowali odchodzili tak jak sen
dobry sen

ale nic z tych słów tylko patetyczny ton
i pomniki nieśmiertelnym kiedy żywym życia brak
w tej lawinie stali tylko nowy bije dzwon
i znów życie nam się toczy jak to żyło się od lat
tylu lat

demagodzy w nasze mózgi się wżerają niczym trąd
jeden wspólny sztandar znowu trzeba nieść
i dlatego pochowanym na cmentarzach teraz lżej
pochowanym pod cmentarzem z mojej strony także cześć
moja cześć

bo rodziliśmy się wszyscy żeby z wyuczonych słów
choć poprawnie sklecić swego życia sens
byśmy dni powszednie przeszli tak jak przez gościnną sień
byśmy święta świętowali odchodzili tak jak sen
dobry sen

ale jakiś czort jakieś licho byle co
między nami zamieszkało tylko słychać kopyt stuk
czy historii żart czy tak zawsze musi być
żeby tylko na rozdrożach na tej najważniejszej z dróg
naszych dróg

a rodziliśmy się po to żeby z wyuczonych słów
choć poprawnie sklecić swego życia sens
byśmy dni powszednie przeszli tak jak przez gościnną sień
byśmy święta świętowali odchodzili tak jak sen
dobry sen



© K. Daukszewicz




Home
Home
Albumy i Panoramy
Fotografia
Mieszanka
Mieszanka
Downloads