Home
...  z  M o j e g o  P u n k t u  W i d z e n i a ...

Czyszczenie sensora DSLR - zrób to sam

UWAGA !   Bez gwarancji - poniższy opis nie stanowi żadnej oficjalnej instrukcji postępowania.
Informacje zawarte na tej stronie, wskazują jedynie jeden z możliwych sposobów usunięcia kurzu z powierzchni sensora.
Sposób, który sam wybrałem i który uważam za praktyczny, bezpieczny, dobry i wygodny.
  Kopiowanie dozwolone bez ograniczeń, ale ...

W tym miejscu oświadczam stanowczo, że nie przejmuję żadnej odpowiedzailności za ewentualne szkody,
które mogłyby powstać porzez praktyczne zastosowanie tej metody w oparciu o oponiższy opis.

Zastosowanie wg. własnego uznania i na wyłączne, własne ryzyko !   

Uwaga! Doboru właściwego płynu do czyszczenia dokonać należy w zależności od rodzaju powłoki na filtrze sensora. W przypadku 30d były to Isopropanpol i Metanol. Jednakże zastosowanie tej mieszanki np. w 5d Mk II lub Mk III, doprowadzić może do zniszczenia powierzchni filtra. W przypadku w.w. powżok fluorytowych, zalecane jest stosowanie innych płnów.
Jako że sam tego jeszcze nie próbowałem, nie podaję żadnych dalszych wskazówek w tym kierunku.
Poniższa metoda stosowana była z powodzeniem z EOS 20d 30d, 300d, 400d i lustrzankach kilku innych producentów.



Pomysł wpadł mi do głowy pewnego wieczora, gdy stwierdziłem, że niemal połowa zdjęć zrobionych tego dnia była do niczego - na skutek kurzu na sensorze. Gdzie i kiedy dostało się to świństwo do aparatu nie mam pojęcia. Tak jednak czasami jest, że w pośpiechu, będąc w drodze przeoczy się to i owo.
Jako że potrzebowałem aparatu zaraz następnego dnia rano, a na zakup zestawu do czyszczenia było za późno, trzeba było ruszyć głową.

Możliwe było tylko czyszczenie domowym sposobem - ale jak, żeby nie narobić większych strat?
Po pierwsze Isopropanol - na szczęście w pobliżu mam 24-godzinną aptekę. Więc do boju...
" ... a po co to panu potrzebne w środku nocy? Właściwie nie sprzedajemy... " - krótkie tłumaczenie w czym rzecz. Miła obsługa - wszystko gra, to była tylko ciekawość. Buteleczka za niecałe 2 Euro. Nie jest źle.


W szafie znalazłem kawałek czystego wężyka z polietylenu (ok. 1,5m ) o przekroju wewnętrznym 9mm.
Poza tym nowy, jeszcze nie używany pędzel (malarstwo artystyczne pęta się po domu) - najdroższa część zestawu.
Do tego potrzebowałem jeszcze około 1 metra nici i klej bez rozpuszczalnika - w moim przypadku dwuskładnikowy chemoutwardzalny.

Do roboty::

Pędzel rozmontowałem na kawałki, włosy (chyba sierść wydry) ułożyłem wokół końcówki wężyka, okręciłem nicią i wszystko okleiłem w.w. klejem. Po 10 minutach, gdy klej związał, usunąłem pojedyńcze wystające i luźne włosy i tak spreparowany wężyk odtłuściłem w kilku fazach isopropanolem i acetonem. Narzędzie było gotowe.

Aby nie było tu nieporozumień - aceton tylko tutaj!   

!!! NIGDY !!! nie stosować acetonu do czyszczenia sensora!




Czyszczenie:

Ważne - przygotowanie pomieszczenia.
Musi być naprawdę czysto i możliwie bezkurzowo.   Wężyk i stół także suche, wolne od zanieczyszczeń i tłuszczu. !

Drugi koniec wężyka (na zdjęciu z czarną opaską) włożyć do rury odkurzacza. Ustawić siłę ciągu (regulacją odkurzacza, lub poprzez częściowe przysłonięcie wylotu rury i jazda...

Czyszczenie prowadzę zwykle tylko na sucho.



W zasadzie wystarcza ostrożne odkurzenie powierzchni filtra zakrywającego sensor (sam sensor nie jest dostępny i być nie musi, ale w dalszym ciągu będę używał tego określenia).
Jedynie w wyjątkowych wypadkach, przy mocno siedzących zanieczyszczeniach dotykam powierzchni sensora końcówkami włosków
pędzelka na wężyku bez użycia siły - tak jak gdybym głaskał nim coś wyjątkowo delikatnego.
W absolutnie wyjątkowych wypadkach przy przyklejonym brudzie (w miom aparacie jeszcze nie musiałem, ale w innym tak - nigdy nie wiadomo co krąży w powietrzu i wpadnie gdzie nie trzeba) stosowałem metodę półmokrą - z bardzo małą ilością isopropanolu.
Pędzelek powinien być niemal suchy - w żadnym wypadku nie nasączony i okapujący.


Metoda ta funkcjonuje bezbłędnie od lat . Nie musiałem jeszcze nigdy oddawać mojej lustrzanki do serwisu.
Wcześniej używane - także nie moje - aparaty czyściłem również tą metodą z równie dobrym skutkiem.

Ważne!
W przypadku konieczności czyszczenia "na mokro" - używam jedynie 100% -ego isopropanolu!
Dodatek eteru (lub mieszanka z metanolem) polecane przez wiele osób są konieczne jedynie w
tym przypadku gdy mamy do czynienia z isopropanolem zawierającym niewielką ilość wody.

W żadnym wypadku nie należy stosować samegoo isopropanolu poniżej 100% - z dodatkiem wody, co może doprowadzić do uszkodzenia sprzętu, a z absolutną pewnością do powstania brzydkich, przeszkadzających
smug na powierzchni filtra, które wprawdzie są do usunięcia, ale byłoby to czyszczenie po czyszczeniu...

Uwaga! Doboru właściwego płynu do czyszczenia sensora dokonać należy w zależności od rodzaju powłoki na filtrze sensora. W przypadku 30d były to Isopropanpol i Metanol. Jednakże zastosowanie tej mieszanki np. w 5d Mk II lub III, doprowadzić może do zniszczenia powieżchni filtra. W przypadku w.w. powżok fluorytowych, zalecane jest stosowanie innych płnów. Jako że sam tego jeszcze nie próbowałem, nie podaję żadnych dalszych wskazówek w tym kierunku.

Zastosowanie odkurzacza w klasyczny sposób, poprzez bezpośrednie odkurzanie aparatu po wyjęciu objektywu jest katastrofalnym błędem i prowadzi zwykle do dodatkowego zanieczyszczenia, ewtentualnie nawet do uszkodzenia sprzętu z uwagi na niekontrolowaną siłę i kierunek odsysania powietrza..

Kluczem do sukcesu mojej metody jest mała siła ssąca i mała powierzchnia odsysająca, ograniczona przekrojem wężyka, co pozwala uniknąć zaciągnięcia nowego kurzu z powietrza na sensor.
Założeniem jest naturalnie czyste, suche i możliwe wolne od kurzu powietrze w pomieszczeniu.

W obecnym EOS 7d nie musiałem jeszcze przeprowadzać czyszczenia. Wbudowany przeciwkurzowy układ ultradzwiękowy pracuje bezbłędnie.














Fototechnika
Home
Home
Albumy i Panoramy
Fotografia
Fotografia
Mieszanka
Mieszanka
Downloads